W naszej ofercie:
Maxima Grain Free Hypoallergenic Lamb oferuje unikalną formułę bez zbóż i hydrolizowanym głównym źródłem białka zwierzęcego, co sprawia, że ma słabe własności uczulające. Jest też użyteczna do określenia przyczyn alergii i unikania jej skutków.
Dostępne opcje:
   3 kg [29,67/kg] - chwilowo brak
14 kg [18,50/kg]
(...)
259,00 zł.
W naszej ofercie:
Karma dla dorosłych kotów, głównie dużych ras (o wadze ponad 6 kg.) takich jak Maine Coon, Norweski Leśny itp., ze świeżym mięsem z drobiu (min. 20%), bez zbóż zawierających gluten.

Dostępne opcje:
     10 kg [17,90/kg]
2 x 10 kg [16,95/kg]
(...)
179,00 zł.
W naszej ofercie:
Ciasteczka Jagnięcina & Ryż to doskonała, krucha i delikatna przekąska w kształcie kości dla psów każdej rasy.
(...)
15,00 zł.
W naszej ofercie:
Przyrząd do wyczesywania podszerstka dużych kotów długowłosych - o sierści dłuższej niż 5 cm. Redukuje linienie o 90%.
(...)
69,00 zł.

BARF - poszerzamy wiedzęChyba łatwiej powiedzieć, czego w nim nie ma, ale niezaprzeczalnie jest w nim coś takiego, że ma tyluż niemal zagorzałych przeciwników, co zwolenników (żeby nie powiedzieć fanów), bo gdy już ktoś wypraktykuje ten sposób żywienia, to nie daje się go przekonać, że coś może być gorsze, albo że coś może być lepsze. Kilka ważnych argumentów "za" przedstawiłam w poprzednim artykule, w prawdzie subiektywnie, bo należę do tej drugiej grupy powyżej wymienionych, ale nawet obiektywnie patrząc, BARF ma wiele zalet, a stosunkowo mało wad, natomiast, jak wszystko co robi człowiek, może zostać użyte w sposób prawidłowy lub nieprawidłowy. To samo jednak dotyczy karm przemysłowych suchych i mokrych, czy żywienia gotowanego.

W przeciwieństwie jednak do nich BARF daje większe możliwości dopasowania żywienia do indywidualnych potrzeb zwierzaka, a nawet do jego potrzeb w danym okresie (większego bądź obniżonego zapotrzebowania na energię czy witaminy) bez zmiany sposobu żywienia oraz bez niebezpieczeństwa niedoborów bądź nadmiaru. Jest to także sposób odżywiania drapieżców najbardziej właściwy z biologicznego punktu widzenia - nie tylko dostarcza składników w postaci łatwej do strawienia, wchłaniania i przyswojenia, nie obciążając przy tym układu pokarmowego, co jest bardzo istotne, bo od jego stanu zależy ile i jakie wartości zwierzak pobierze z dostarczanego mu pokarmu, ale także produkty używane w BARF-ie są bardzo dobrze zbilansowane, bo zgodnie z naturą, a na dodatek jeszcze "dba on" o jamę ustną w tym zęby, z którymi obecnie - mimo wszystkich gryzaków, past do zębów i stomatologii - tak wiele (i coraz więcej) zwierząt ma poważne problemy.

Skoro jest "taki fajny", to usystematyzujmy i poszerzmy naszą wiedzę o BARF-ie :)

(czyli: Po co psu mleć mięso, skoro ma własne zęby?!)

Dr Ian BillighurstTo pytanie, które stawia sobie każdy opiekun psa (ale także kota!), gdy styka się z żywieniem typu BARF. Pada ono często zaraz za pytaniem: "A co to jest?"
Ten tajemniczy skrót pochodzi z języka angielskiego i oznacza Biologically Appropriate Raw Food (Biologicznie Odpowiednia Surowa Żywność) lub też Bones And Raw Food (Kości i Surowa Żywność). Inne spotykane nazwy tego sposobu żywienia zwierząt to: dieta ewolucyjna, dieta naturalna lub dieta dopasowana do gatunku.

Z tych wszystkich nazw możemy wyciągnąć pewne wnioski, ale nadal nie do końca wiadomo: czym jest ów BARF? Mówiąc bardziej po ludzku, jest to sposób żywienia dopasowany do potrzeb zwierząt każdego gatunku, a w naszym przypadku przede wszystkim psów, kotów i - jak sądzę - również fretek. Został on opracowany przede wszystkim dla psów przez australijskiego naukowca dr Iana Billinghursta, a potem rozszerzony na inne gatunki.
Oparł się on na kilku założeniach: po pierwsze, iż każdy organizm dla prawidłowego funkcjonowania potrzebuje odpowiedniej dla siebie diety, zgodnej z gatunkiem, środowiskiem w jakim żyje, sposobem życia jaki prowadzi, po drugie, iż przodkowie naszych psów żywili się niemal wyłącznie surowymi produktami, a po trzecie, że żywienie surowymi produktami jest źródłem najświeższych składników, witamin, minerałów i niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych.

Zasady dla fasady?

Jak wybrać suchą karmę dla psa, kota, fretki? - Źródło: http://www.sunpring.comUwaga - będzie długo, bo krótko się nie da uśmiech
Już od dawna na naszym rynku jest tak duża różnorodność karm - chyba ponad 100 marek - że wybór jednej dobrej karmy może nastręczać niemałych trudności, tym bardziej, że niestety w żywności dla psów, kotów czy fretek nie obowiązują zasady podawania zawartości karm w taki sposób, jak dzieje się to w przypadku produktów dla ludzi. Nie mniej i tu obowiązują pewne zasady, dzięki czemu można jednak rozszyfrować co zawiera karma, którą być może chcielibyśmy żywić naszego psa (kota, fretkę), z tym że podobnie jak w produktach dla ludzi musimy uważać na "obchodzenie" obowiązujących przepisów przez producentów walczących o prymat na rynku i tym samym o swoje dochody. Musimy - zapewne z przykrością, ale jednak bezwzględnie - założyć, że do rzadkości należą producenci, którym zależy przede wszystkim na zdrowiu naszych pupilków, a najbardziej mimo wszystko koncentrują się oni na zyskach. Zwłaszcza dotyczy to wielkich koncernów, "molochów", które mają skłonność do obniżania kosztów za wszelką cenę. Do takich zaliczam - moje zdanie wynikające z doświadczenia - Mars (Chappi, Pedigree, Royal Canin, Whiskas, Sheba, Cesar, Frolic, Kitekat, Catsan, Brekkies), Nestlé (Purina Dog Chow, Friskies, Purina One, Purina Cat), Procter & Gamble (Eukanuba), że już nie wspomnę o lidlowym Orlando, czy biedronkowym Puffi.

Mówię tu o karmach ogólnodostępnych, nie tzw. weterynaryjnych choć i do nich mam bardzo zmienne ;) zaufanie wynikające z praktyki i jeśli z psem (czy innym zwierzem) cokolwiek niedobrego się dzieje, zwykle "uciekam" w żywienie "ręczne", czyli sama reguluję i komponuję dietę,  bez używania jednak "ludzkich" przypraw, gdyż większość z nich szkodzi psom, chyba że uda mi się dobrać jakąś wyjątkową karmę, co zaliczam jednak do rzadkości. Oczywiście, jeśli samodzielnie, to z uwzględnieniem produktów zabronionych, o których między innymi pisałam tutaj (planuję rozleglejszą publikację na ten temat, ale czas mi niestety na to na razie nie pozwala).

Wracając do zasad. Producent musi podać na opakowaniu następujące informacje:

Jaki sposób żywienia psa wybrać?Kiedyś było to proste pytanie, a przede wszystkim nikt sobie go nie zadawał - pies żywił się resztkami "z pańskiego stołu", żył niejako na śmietniku, czyli jadał wszystko, co nadawało się do zjedzenia. I - nie czarujmy się - rzadko bywało to mięso, a jeśli już, to takie, którego nie mógł zjeść człowiek lub resztki pozostałe na kościach, bowiem człowiek polując, wcale nieczęsto (zwłaszcza w porównaniu z czasem dzisiejszym) miał okazję do jedzenia mięsa, co musiało mieć wpływ również na dietę (sposób żywienia) jego towarzysza.

Tak więc myli się ten, kto mówi, że dieta psa żyjącego na wolności składała się głównie z mięsa - poza polowaniem, w wyniku którego zjadał przede wszystkim małe ssaki i ptaki, pies żyjący wolno (do dnia dzisiejszego) żywi się głównie na śmietnikach. Nawet pies żyjący w gospodarstwie rolnym widział mięso, a prędzej jego okrawki i to czego nie dali rady zjeść domownicy "od wielkiego dzwonu"! Częściej widywał kości i inne resztki. Całkowicie mylny jest natomiast pogląd, że pies był padlinożercą - padlina (rozkładające się ciało zdechłego zwierzęcia) nie była i nie jest składnikiem odżywiania się psa. Niech świadczy o tym choćby fakt, że jadanie od czasu do czasu nadpsutego mięsa nie uodporniło psa na salmonellę, zatrucie jadem kiełbasianym, ani na tzw. zwykłe zatrucia pokarmowe, a więc - mimo większej niż nasza obecna odporności - żywienie go tym, co nam się zaczęło psuć w lodówce może doprowadzić do choroby, a czasem nawet do śmierci psa.
Inny mit dotyczy porównania kwestii żywienia psa z odżywianiem się wilka. Jeden i drugi gatunek wcale nie ma tak wiele wspólnego, jak się dotąd sądziło, nie mówiąc już o tym, że drogi obu gatunków rozeszły się prawie 15 tys. lat temu, a to jest dostatecznie długi czas, by wytworzyły się między nimi zasadnicze odmienności. Oczywiście wszystkie psowate mają pewne wspólne cechy, ale różnic jest znacznie więcej niż by się wydawało.

Jak ściągnąć Panią/Pana z kanapy?!Nawet gdy pies śpi, możesz mieć pewność, że jesteś pod stałą obserwacją. Do rzadkości należą chwile, gdy pies tak mocno zaśnie, że nie zauważy Twojego podniesienia się z fotela. Wystarczy jednak krok lub dwa, nawet bardzo ostrożny, a pies już otwiera oczy.

Dlaczego? Pies ma niebywale czuły słuch, a jego narząd słuchu jest tak zbudowany, że może wzmocnić dźwięk nawet 800 razy. Twoje więc najcichsze nawet poruszenie się jest dla niego świetnie słyszalne. W dodatku kąt widzenia niektórych psów sięga 270o. Można więc powiedzieć, że widzą one nieomal dookoła głowy. Ale to tylko informacja przy okazji.

Dziś chcę wyjaśnić Ci, w jaki sposób pies uczy się zwracać na siebie uwagę i co z tego wynika :D

Psy - genetykaW 2014 r. (do nas zazwyczaj "nowiny" docierają z opóźnieniem ;)) opublikowano wyniki badań genetycznych prze­pro­wa­dzo­nych na psach oraz wilkach i dla porównania na gatunku psowatych (złoty szakal). Podsumowując badania John Novembre, profesor na Wydziale Genetyki Człowieka University of Chicago i nadzorujący prowadzone prace, stwierdził: "Udomowienie psów było bardziej skomplikowane niż do tej pory sądziliśmy".

Skąd takie twierdzenie? Otóż okazuje się, że psy z różnych szerokości geograficznych są bardziej między sobą spokrewnione, niż wilki z różnych miejsc między sobą, jak również małe jest pokrewieństwo między wilkami i psami, czyli geny wskazują, że - uwaga! - psy nie pochodzą od wilków.

Napisz do nas


Możesz skorzystać także z formularza w zakładce "Sklep" > "Kontakt" :-)

Imię
Twój E-mail
Wiadomość
Wpisz wynik 34 + 1 =
Wyślij